~~~~Rano~~~~
Nathan obudził się z potwornym bólem głowy. Najdziwniejsze było to, że obok leżał Zack a nie Lola. Ona zaś spała wtulona w tors swojego przyjaciela Dustina. Krzyknął "Ej!" tak głośno, że obudził lokatorów ze swojego pokoju i pokoju obok. Dziewczyny i Brad wpadli do pokoju jak oparzeni. Lola wtedy siedziała już na łóżku z Dustinem, byli przykryci kołdrą.
- Co się dzieje, kurwa!?-krzyknął Nathan.
- Nic się nie dzieje. I czego się drzesz?- zapytał Dustin nawet nie podnosząc głosu.
- Nic się nie dzieje? Ha! Nic się nie dzieje?!- Nathan zaczął chodzić po pokoju jak obłąkany.- Zastaje moją dziewczynę i przyjaciela w łóżku, a ja się budzę obok Zacka! Taaak. To jest całkiem normalne!
Dustin wstał z łóżka i ustał obok Brada.
- Stary słuchaj. To nie tak jak ci się wydaje...- zaczął Dustin, ale Nathan mu przerwał.
- Tak?! To czemu spaliście razem a nie ona ze mną, co?!
Wtedy Dustin już nie wytrzymał:
- I teraz to ja jestem ten zły, tak?! Chcesz wkurwiaj się na mnie, ale Lol to ty zostaw w spokoju. To wszystko to cholerne nieporozumienie! Lola zasnęła na moim łóżku po tym jak ty się najebałeś a Lola wybiegła wkurwiona z klubu i z płaczem poszła do hotelu.Ona cię uprzedzała, ale ty miałeś ją w dupie i olałeś. Nie rozumiem jak możesz nie szanować takiej dziewczyny jak Lola?!
Dustin tak się uniósł, że wszyscy zamilkli. Dziewczyny, oprócz Loli, wyszły żeby im nie przeszkadzać, a Zack i Brad zostali w razie gdyby alkohol przemówił za nich i zaczęli by się bić. Brad stał bacznie i obserwował sytuację, a Zack usiadł koło Loli żeby ją uspokoić, bo już zaczynała i ona się złościć.
- Ja jej nie olewam! Przecież była impreza a Lol nic nie mówiła żebym nie nie pił.- zaczął się bronić Nathan.
- Mówiłam tylko ty ni słuchałeś.-odpowiedziała hardo Lola, ale zaraz Zack ostudził jej zapał i poprosił żeby nic nic mówiła kiedy oni się kłócą.
- Oj przestań nie słyszałem.-powiedział Nathan przewracając oczami.
- Przecież wiesz, że Lola nie lubi kiedy pijesz. Już nawet bez jej próśb byś mógł o tym pomyśleć.-wtrącił Brad.
- Nie odzywaj się dobra?- powiedział Nathan.
- Kurwa, gościu on ma racje. Masz cudowną dziewczynę, która cię kocha.-mówiąc o Loli patrzył na nią.- Każda inna powiedziałby: "Pocałuj mnie w dupe" albo byłaby pusta. Ale nie, masz Lolę która więc doceń ją człowieku, bo nie wiesz ile ona to będzie wytrzymywać.
Dustin usiadł obok Loli i ją objął, bo zobaczył, że zaczęła płakać. Ona przytuliła się do niego i zapłakana na swojego chłopaka jakby mówiła: "To nie powinno się wydarzyć". Po chwili odwróciła głowę i przytuliła jeszcze mocniej swojego przyjaciela. Nathan był zakłopotany i nie wiedział, co powiedzieć.
- Jeśli uważacie, że jej nie szanuję i nie doceniam to może ty z nią będziesz skoro wiesz lepiej, hę?-powiedział Nathan zwracając się do Dustina i wyszedł (był ubrany, bo nie przebrał się po imprezie).
Wszyscy oniemieli. Lola poczuła się dotknięta, już nie chciała przytulać się do Dustina, nie potrzebowała jego pomocy. Podeszła do szafy, wyjęła jakieś ubranie i poszła jeszcze cała we łzach do łazienki. Chłopcy stwierdzili, że lepiej będzie jak ta sprawą zajmą się dziewczyny. Gdy Lola brała prysznic oni przybliżyli im przebieg wydarzeń. One poszły do pokoju Loli a chłopaki do drugiego. Dziewczyny czekały aż Lola wyjdzie z łazienki, a chłopaki próbowali się dodzwonić do Nathana. On po prostu się rozłączał.
Lola wreszcie wyszła z łazienki. Wyglądała całkiem normalnie. Jednak kiedy zobaczyła swoje przyjaciółki i że jej chłopak jeszcze nie wrócił, nawet żeby powiedzieć jej to głupie "Przepraszam", zaczęła płakać.
Próbowała po chwili się uspokoić, ale na marne. Tuż zaczął spływać po jej zaróżowionych policzkach. Oparła się o ścianę i bezwładnie po niej zsunęła. Dziewczyny zerwały się z łóżka i usiadły koło Loli, pocieszając ją:
- Lol, wszystko będzie dobrze. On nie myślał logicznie, przemawiał przez niego alkohol-powiedziała Sarah.
- Tak, ona ma racje. Jak ochłonie to przyjdzie tu i będzie cię błagał o wybaczenie.- powiedziała z uśmiechem Koleta.
- Pewnie teraz myśli,co ma ci powiedzieć.- powiedziała Bella.
Lola milczała. One wszystkie na raz ją przytuliły, wtedy ona tylko otarła łzy i powiedziała:
- Może i racja. Boje się o tego głupka, same wiecie jakie on ma czasem pomysły.
Lola wstała i poszła do łazienki zetrzeć rozmazany makijaż i nałożyć nowy. Opanowała się i poszła do chłopaków.
- Wszystko w porządku?-zapytał Dustin podchodząc do Loli i przytulając ją.
- Tak, dzięki. A gdzie Zack i Koleta?-zapytała Lola rozglądając się po pokoju.
- Poszli do baru kupić nam coś na śniadanie i przy okazji zobaczą czy gdzieś na recepcji nie ma Nathana.-powiedział Brad wyciągając rękę do Sary by do niego podeszła.
Lola spuściła wzrok i zasmuciła się.
- Nie martw się. On na pewno zaraz wróci.-powiedziała Bella.
~~~~ Późne popołudnie~~~~
Nathan nadal nie wrócił. Lola odchodzi już od zmysłów. Dzwoniła do niego wiele razy ale od razu łapała ja poczta głosowa- albo wyłączył telefon albo bateria mu padła.
Lola siedziała na swoim łóżku, a łzy mimowolnie spływały jej po policzkach. Chciała zostać sama, więc jej przyjaciele zostawili ją, jednak co jakiś czas ktoś przychodził żeby sprawdzić czy na pewno nie potrzebuje towarzystwa. Włączyła sobie muzyki, leciała jednak cicho- tylko jako tło. Słuchała różnych romantycznych i smutnych piosenek:
https://www.youtube.com/watch?v=7oHObnP1sGE
https://www.youtube.com/watch?v=-whp15J2n_M
https://www.youtube.com/watch?v=i0LVjvdU3ws
https://www.youtube.com/watch?v=3cTIoU0czbA
https://www.youtube.com/watch?v=yEyj-CkcvPM
https://www.youtube.com/watch?v=cSTQIXkZFYE
Słuchała ich tylko wtedy gdy była smutna. Były stare, ale kochała je za ich treść i to o czym opowiadają.
Ktoś zapukał do pokoju.
- Nie, nie potrzebuje towarzystwa.- powiedziała Lola, i położyła się na boku tyłem do drzwi.
Jednak ktoś i tak wszedł. Nic nie mówiąc ten ktoś usiadł, na brzegu łóżka. Zaczął się przybliżać do niej i pocałował ją w tył głowy. Lola się odwróciła, myśląc, że to Dustin, ale pomyliła się. To był Nathan. Lola była zdziwiona, zła i szczęśliwa za jednym zamachem. Nie wiedziała co ma zrobić lub powiedzieć. Siedziała i patrzyła na niego. Gdy on zobaczył, że doprowadził swoją ukochaną do łez, miał wyrzuty sumienia.
- Tak strasznie cię przepraszam, kochanie.-powiedział Nathan i przytulił Lolę.
Ona była tak oszołomiona, że nawet nie objęła go rękoma. On się wtedy odsunął i zapytał:
- Nadal jesteś zła?
Po chwili ciszy Lola odrzekła:
- Myślisz, że to co powiedziałeś przeszło mi mimo uszu? Jak mogłeś pomyśleć, że cię zdradzę w dodatku z naszym przyjacielem?
Nathan odwrócił wzrok i po chwili z powrotem spojrzał na Lolę.
- Naprawdę cię przepraszam. Nie chciałem powiedzieć tego co powiedziałem, a już na pewno nie upiłbym się bez twojej zgody. Ja naprawdę cię nie usłyszałem. Kocham cię.-powiedział Nathan.
Było widać, że jego przeprosiny są szczere.
- Ja też cię kocham.-odpowiedziała Lola ze spuszczoną głową.
Nathan złapał ją za podbródek i uniósł jej głowę do góry by móc spojrzeć w jej oczy. Gdy już patrzyli na siebie, on się uśmiechnął gorzko, miał nadzieję, że ona też się uśmiechnie. Udało się, lekki uśmiech wkradł się na kąciki jej ust. Nathan spojrzał jej w oczy, później na usta, a następnie znów w oczy, jakby chciał zapytać, czy może ją pocałować. Lola zaśmiała się i pocałowała swojego ukochanego.
Gdy si całowali ktoś wszedł do pokoju. To byli ich przyjaciele.Gdy Nathan się oderwał od pocałunków i odwrócił, od razu zerwał się do Dustina żeby go też przeprosić:
- Strasznie cie przepraszam. Naprawdę jak to wszystko mówiłem to nie myślałem. Wiesz kiedy wiedzę Lole z kimś innym wszystko się we mnie gotuje.
- Spoko stary, tylko wiesz następnym razem myśl co robisz, ok?-powiedział Dustin wyciągając rękę do przyjaciela.
- Jasne.-odpowiedział Nathan i podał mu rękę.
Wszyscy zaczęli się cieszyć, jakby stało się coś wielkiego co zmieni bieg historii.
- No to trzeba to uczcić!-krzyknęła Koleta. Wszyscy spojrzeli na nią sugestywnie, a później ona dodała:- Pizzą oczywiście. :)


Super jak zresztą zwykle! :* Czekam na next.
OdpowiedzUsuńdługo mnie nie było.... wiem... ale miała problemy z internetem..teraz posty bd dodawane regularnie: raz w tygodniu :) jeszcze nw którego dnia, ale napewno
OdpowiedzUsuńbuźka :*